Perly
Perly
PerlyPerly

Gmina Sławatycze: Kraina Brodaczy czeka na gości

Nadbużańskie Sławatycze kuszą piękną przyrodą i oryginalnymi przysmakami. Warto tam pojechać także pod koniec roku, gdy na ulice wychodzą kolorowi przebierańcy - Brodacze. Panna, którą zaczepią, ma gwarantowane zamążpójście.

Wybieramy Turystyczną Perłę Lubelszczyzny. Głosuj!

Na głowie olbrzymia czapa. Na niej kwiaty i wstęgi z bibuły. Na twarzy maska, długa broda i wąsy. - Brodacze zakładają też kożuchy odwrócone baranicą na wierzch, a w rękach trzymają kije - opisuje Arkadiusz Misztal, sekretarz gminy Sławatycze. - Na dobrą sprawę nikt nie wie, kim oni są. Pojawiają się w trzy ostatnie dni roku i łapią młode panny - tłumaczy. Kobiety stanu wolnego nie powinny jednak bać się przybyszów. No, chyba że nie życzą sobie rychłego zamążpójścia. - Panna wzięta na tzw. chocki ma je zagwarantowane - przekonuje Misztal.

Sławatycze w Radio-Kurierze na deptaku
 
Sławatycze w Radio-Kurierze na deptaku
fot. Małgorzata Genca

Nie wiadomo dokładnie, kiedy narodziła się ta oryginalna, sławatycka tradycja. „Najstarsi mieszkańcy Sławatycz (90 lat) mówią, że o Brodaczach opowiadali im dziadkowie” - czytamy na stronie internetowej gminy.

Gmina Sławatycze w Radio-Kurierze na deptaku (WIDEO, ZDJĘCIA)

Z przebierańcami nie da się porozmawiać. Próbowaliśmy. Gadać nie chcieli. Bardziej niż udzielanie wywiadów interesowało ich zaczepianie przechodniów na lubelskim deptaku.

Brodacze odwiedzili Lublin, by promować gminę Sławatycze, która kandyduje do tytułu „Turystycznej Perły Lubelszczyzny 2012”.

W środę razem z przebierańcami w audycji Radio - Kurier pojawili się m.in. przedstawiciele Stowarzyszenia Bużanie, którzy prezentowali regionalne atrakcje turystyczne, rękodzieło i sławatyckie przysmaki. - Przebojem jest na pewno słonina konserwowana w przyprawach: czosnku, pieprzu i czerwonej papryce - przekonywała Jolanta Buczek. - Do tego swojski chlebek, pieczony w piecu. A na słodko bułeczki cynamonki, pyszne olęderki i sękacze - wymieniała.

Turysta odwiedzający gminę Sławatycze nie może też zapomnieć o spróbowaniu nadbużańskiego miodu z różnymi dodatkami, np. gruszką. Smakosze mocniejszych trunków powinni skosztować też tamtejszych nalewek. - Mieszkańcy przygotowują je bardzo chętnie. W końcu trzeba przecież jakoś strawić tę pyszną słoninkę - tłumaczyła nam pani Jolanta.

Sławatycze mogą się też pochwalić wspaniałymi świątyniami, które przypominają, że na tych ziemiach żyli kiedyś obok siebie: katolicy, żydzi, ewangelicy i prawosławni. Natomiast na turystów, spragnionych bliższego kontaktu z przyrodą, czekają jedno- lub nawet kilkudniowe spływy kajakowe po Bugu.

Wszystkich mieszkańców gminy oraz osoby, które miały okazję ją odwiedzić, zapraszamy do głosowania w plebiscycie „Turystyczne Perły Lubelszczyzny 2012”. Głos można oddać wypełniając kupon, a także wysyłając SMS-a o treści PERLA 6 na numer 72355. Wyniki SMS-owego głosowania można śledzić na stronie internetowej: www.perly.kurierlubelski.pl. Plebiscyt podsumujemy na uroczystej gali pod koniec września. Wtedy dowiemy się, który kandydat otrzymał najwięcej głosów i od tej pory może się szczycić tytułem „Turystycznej Perły Lubelszczyzny”. Partnerem zabawy, którą organizujemy razem z Radiem Lublin, jest Urząd Marszałkowski w Lublinie.

Na osoby, które wezmą udział w głosowaniu, czekają wspaniałe nagrody. By o nie powalczyć, należy zagłosować na swojego faworyta za pomocą kuponu i uzasadnić wybór. W każdą środę autor najciekawszego uzasadnienia wygrywa torbę turystyczną z pakietem map i przewodników. Natomiast na zakończenie plebiscytu rozdamy cztery rowery górskie.

Sławatycze
Gmina położona jest w północno-wschodniej części woj. lubelskiego, w powiecie bialskim, na południowy wschód od Białej Podlaskiej.
Od wschodu granica gminy jest jednocześnie granicą państwową z Białorusią.

By dojechać do Sławatycz, mieszkaniec Lublina musi pokonać około 100 km. Gminę zamieszkują blisko trzy tysiące osób. Przyrodę i krajobraz Sławatycz kształtuje m.in. rzeka Sajówka, będąca dopływem Bugu. Na tych terenach występują też liczne starorzecza i rowy melioracyjne.

Komentarze (12)

  • 10.11.12, 18:55

    Komentarz usunięty

  • Chełmianin N (gość)

    Chełmianin N (gość)

    03.09.12, 14:51

    Organizatorom Lubelszczyzna zatkała mózgowie, i nie rozumią,że Sławatycze to Podlasie Południowe. Województwo Lubelskie,to nie Ziemia Lubelska, zaś Szczebrzeszyn to historyczna Ziemia Chełmska. Redaktorkom Lubelszczyzna tak szufladki zatkała że wartość językowa jest dla Nich obca i niezrozumiała. Hasło"Niedouczeni Lubelszczyzny"-to myśl wspaniała.

    Zgłoś

  • cichy (gość)

    cichy (gość)

    30.07.12, 22:44

    olk2_ ale ten cmentarz to teraz praktycznie hektar lasu i chaszczy ! Żadna młodzież tam nie wejdzie - a organizacje żydowskie nie są zainteresowane dalszym dbaniem o te miejsce. W Sławatyczach mamy kilka cmentarzy- katolicy swój, prawosławni swój, ewangelicy-swój i jeden na którym chowali wszystkich. I każdy dba o swoich zmarłych a młodzież (zwłaszcza harcerze) właśnie o ten wspólny. Wg. mnie społeczność żydowska powinna również zadbać o kirkut - przecież potomkowie tych zmarłych żyją i mają się dobrze (wiem bo znam). Nie widzę powodu, dla którego właśnie żyjący potomkowie nie powinni zrobić tego "pierwszego kroku". Chodzi raczej o to, że fundamentalna zasada brzmi - zadbaj o miejsce pochówku swoich zmarłych. Zrobienie samej bramy i pozostawienie wszystkiego żeby znowu zarastało, bez najmniejszej oznaki zajęcia się tym - nie jest żadną renowacją cmentarza ani aktem pamięci- jest aktem jednorazowym i bez perspektywy kontynuacji - ja to tak widzę... No ale to nie temat na te forum ...

    Zgłoś

  • olk2 (gość)

    olk2 (gość)

    30.07.12, 14:21

    Mówienie że lokalna władza nie może zrobić porządku na kirkucie, bo nie ma prawa do tego cmentarza jest chyba na wyrost. Bo znam we wschodniej Polsce dużo przykładów małych miejscowości gdzie to sie udało, ale nie za sprawą wójta i burmistrza, ale miejscowych ludzi, którzy nie maja uprzedzeń co do żydów. Przeciez w Sławatyczach sa szkoły, jakies organizacje, dom kultury, a dzieci i młodzież chętnie pomagają w akcjach porządkowania i opiekowania się lokalnymi zabytkami i miejscami historii. TRzeba tylko zrobic pierwszy krok, a na pewno sie uda.

    Zgłoś

  • cichy (gość)

    cichy (gość)

    27.07.12, 22:22

    (...) nie chce się nim zająć. Lokalna administracja natomiast nie może zajmować się cmentarzami, których nie mają we władaniu i które nie mają statusu cmentarza komunalnego. Powstał impas, efektem którego jest popadanie kirkutu w ruinę - a szkoda, bo to jeden z ostatnich znaków obecności społeczności żydowskiej w Sławatyczach.

    Zgłoś

  • cichy (gość)

    cichy (gość)

    27.07.12, 22:16

    rzeczywiście- historia mieszkańców Sławatycz to również historia Żydów. Kilka browarów, młyny, praktycznie cały Rynek- były to sklepy (składy) żydowskie. Ta część społeczeństwa Sławatycz miała olbrzymi wkład w kształtowanie obecnego wizerunku miejscowości. Niestety- tak jak napisał "rabi" wszystkich Żydów ze Sławatycz wywieziono- do getta w Międzyrzecu Podlaskim a stamtąd do Treblinki i Sobiboru. W Sławatyczach zorganizowano również przejściowe (nie było to getto w prawdziwym tego słowa znaczeniu) kilkumiesięczne getto, dla transportów z innych okolicznych miejscowości. Szacuje się, że w ten sposób życie postradało ok. 1200 sławatyckich Żydów. Szlak rowerowy "Na Mucharyniec" o którym pisałem wcześniej prowadzi m.in obok kirkutu. Niestety kirkut w chwili obecnej jest obrazem nędzy i rozpaczy - po praktycznie jednorazowym akcie pamięci ze strony Fundacji Ochrony Dziedzictwa - znów popadł w zapomnienie i nikt .... (...)

    Zgłoś

  • rabi (gość)

    rabi (gość)

    27.07.12, 08:54

    Nikt nie wspomina ale Sławatycze mają wspaniałą historię związaną z mieszkańcami narodowści żydowskiej, obecnymi tu od XVII w. Dwa wieki później stanowili nawet większość populacji miasta. Gdy w 1942 likwidowano getto, zniszczono wszystko włącznie z kirkutem, a macewami brukowano place i ulice. W 2008 staraniem Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego ogrodzono kirkut, ustawiono też na nim kilka nagrobków znalezionych na terenie Sławatycz. Niestety, nie ma śladu po synagodze, spalonej przez Niemców w 1940 r.

    Zgłoś

  • cichy (gość)

    cichy (gość)

    24.07.12, 11:18

    kajaki, to jedna z WIELU atrakcji na terenie gminy ;) Najlepiej wypromowana i najciekawsza dla osób, które lubią aktywnie spędzać czas ;) Świetne są też spływy katamaranem - dla paczki znajomych - mieści się 12 osób - można w trakcie pogrillować, zamówić jakąś harmonię, pośpiewać - a wrócić wozem konnym... Na pewno atrakcją jest też Jabłeczna- z uwagi na specyficzny klimat jaki tam panuje - nie znam nikogo kto nie został oczarowany tym miejscem. Szlak rowerowy na Mucharyniec- to propozycja dla tych, którzy chcą "dreszczyku grozy" - tajemniczy okrąg w lesie, w którym wysiadają telefony, aparaty, kamery - w którym miejscowi gubią się na przestrzeni kilkuhektarowego lasu..... Poza tym- historie niezwykłe: "Państwo Sławatyckie", góra głodowa, osadnicy Olenderscy, ucieczka Kościuszki do Ameryki- długo by opowiadać ;)

    Zgłoś

  • rado  (gość)

    rado (gość)

    23.07.12, 14:06

    Kajaki to najciekawsza rzecz na terenie tej gminy,, a rejs ze Sławatycz do Kodnia można polecić nawet rodzinom z małymi dziećmi. Bug jest tu spokojny, na brzegu ładny piasek do wypoczynku. A na końcu trasy można się zatrzymać w domu noclegowym u księży misjonarzy Oblatów. Znajomi z Warszawy opowiadali, że spotkali tam Niemców i Holendrów, którzy też płynęli kajakami po Bugu.

    Zgłoś

  • cichy (gość)

    cichy (gość)

    23.07.12, 10:06

    tutaj jest fajny opis: http://www.lubelskie.pl/?pid=454&mode=news&group=21&news=31617&p=

    Zgłoś

  • cichy (gość)

    cichy (gość)

    23.07.12, 10:00

    hahah - Sławek - bardzo trafny komentarz ;) :) Ale to chyba efekt niezamierzony spowodowany "kopiuj wklej" ;)

    Zgłoś

  • slawek (gość)

    slawek (gość)

    23.07.12, 09:24

    Strasznie dziwna ta charakterystyka nadbużańskiej gminy, której, według autora, przyrodę i krajobraz kształtuje rzeczka Sajówka. Kto był nad Bugiem, spłynął kajakiem graniczną rzeką, przenocował w Lisznej albo Jabłecznej, a potem jeszcze pokręcił sie po nadbużańskiej okolicy rowerem, to mógł docenić przyriodę i krajobraz tej gminy (i sąsiednich, jak choćby Kodnia). Pisanie o rozlewającej się zabagnionej Sajówce, gdy obok przepływa Bug, jest mało trafione. Przecież to dla tej rzeki i jej pięknej doliny warto pokonać te 100 km z Lublina. I nikt, kto lubi przygodę i wyzwania, nie będzie żałował.

    Zgłoś


Zamknij

Twój komentarz

Lubię Lubelskie na Facebooku

Kalendarz imprez

Fotki

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w „Polityce Prywatności”.

Zamknij